Jesteś niezalogowany  |   Administrator
18 listopada 2019 r.
Aktualności   |   Plan spotkań   |   Historia   |   Podstawy   |   Inne korporacje   |   Dokumenty   |   Czytelnia
 
 

Odrodzenie "młodej Arkonii"   


Wspomnienia "Starego Brata"

Poproszono mnie, żebym na łamach Biuletynu Arkońskiego opowiedział "o początkach młodej Arkonii", czyli o heroicznych czasach, kiedy to kilku studentów - po raz pierwszy w powojennej historii - zostało zaproszonych najpierw do "przyglądania się", a następnie do kandydowania do Arkonii.

Osobą, od której po raz pierwszy usłyszałem o Arkonii był znajomy moich Rodziców - Profesor Wieńczysław Wagner, który przyjechał na pewien czas ze Stanów Zjednoczonych do Polski i z właściwą sobie, podziwu godną energią przystąpił do organizowania spotkań informacyjnych i pogadanek poświęconych Arkonii. Zapraszał do swego mieszkaniu przy ulicy Dworkowej paru studentów oraz kilku Panów w sile wieku (jak się z czasem dowiedziałem - rodzinnie powiązanych z Arkonią) i sam lub w towarzystwie innych "Filistrów" (wówczas określenie to wydawało mi się sztuczne, a nawet dosyć humorystyczne...) opowiadał nam o dziwnej, a zarazem intrygującej organizacji zwanej Arkonią. Pomiędzy uczestnikami tych spotkań, nieomal niepostrzeżenie, zaczęła się nawiązywać nić porozumienia, a z czasem przyjaźni.

Charakterystyczny i wiele mówiący dla mnie był fakt, że wszyscy szacowni Prelegenci wyrażali się o "swojej Arkonii" z zaangażowaniem graniczącym z miłością... Szczerze mówiąc, właśnie werwa, z jaką Starzy Filistrzy opowiadali o Arkonii i łącząca ich przyjaźń, która od razu rzucała się w oczy, przekonały mnie - nieco sceptycznie z początku nastawionego - że warto bliżej poznać Stowarzyszenie, które gromadzi takich Ludzi i które w taki sposób Ich uformowało.

Pierwsze spotkanie w szerszym gronie Arkonów, jakie pamiętam, odbyło się w Muzeum Karykatury w marcu 1993 roku. Była to projekcja filmu o Generale Władysławie Andersie, który - jak się wówczas dowiedziałem - również był Filistrem Arkonii. Po projekcji odbyła się merytoryczna dyskusja o filmie i jego bohaterze, a następnie - w kuluarach - rozmowy o charakterze towarzyskim, dzięki którym poznałem liczniejsze grono Filistrów i Ich Rodzin.

Kolejnym wydarzeniem arkońskim - o całkiem innym charakterze, lecz równie miło przeze mnie wspominanym - była majówka zorganizowana w Konstancinie przez Jacka Niedziółkę (jednego z grona "Panów w sile wieku", którzy - podobnie jak my, studenci - rozpoczęli "gościowanie" w Arkonii). Było tam ognisko, kiełbaski, piwo... i bardzo dobra, przyjacielska atmosfera.

"Wziąwszy wszystko to pod uwagę, nikogo zapewne nie zdziwi fakt", iż 10 maja 1993 roku - w mieszkaniu Śp. Fil. Leśniowskiego - złożyłem podanie o przyjęcie do A! i odbyłem rozmowę kwalifikacyjną. Musiała ona wypaść pozytywnie, skoro 16 maja - w dzień moich imienin, a więc podwójnie dla mnie uroczysty - wraz z czterema Kolegami-studentami (braćmi Jeleńskimi, Bartkiem Ostrowskim i Leszkiem Zakrzewskim) zostałem przyjęty do Arkonii. Miało to miejsce w siedziba Civitas Christiana na Mokotowskiej 43, gdzie odbywał się Komersz A!, po którym zaproszono nas na Biesiadę. Wówczas to właśnie, po raz pierwszy mogłem docenić uroki bycia fuksem Arkonii... - doprawdy wspominam te czasy z niekłamaną radością i nostalgią.

W czerwcu 1993 roku miało miejsce ważne wydarzenie, a mianowicie otwarcie Kwatery A! w Związku Łowieckim przy Nowym Świecie 35. Dzięki temu, że zyskaliśmy stałe miejsce spotkań, po wakacyjnej przerwie mogliśmy - ze zdwojoną energią i w sposób planowy - organizować kwaterowe życie arkońskie. Od tej też mniej więcej pory, coraz usilniej i - należy to bez fałszywej skromności stwierdzić - coraz owocniej zaczęliśmy pozyskiwać z grona naszych Przyjaciół i znajomych kandydatów na członków Arkonii. Służyły temu zarówno liczne spotkania kwaterowe (bywało, że spotykaliśmy się nawet trzy razy w tygodniu), jak i całkiem nieformalne "Knajpy" - często organizowane w naszych domach - zazwyczaj w sobotnie popołudnia.

Na początku listopada odbyło się na Kwaterze pierwsze spotkanie z kandydatami do A!, a kilka dni później - 6 października mieli oni okazję poznać Rodzinę arkońską podczas Mszy Św. i tradycyjnego spotkaniu w kościele Św. Andrzeja Apostoła przy ul. Chłodnej. Z ciekawych inicjatyw kwaterowych tamtych czasów pamiętam pokazy filmów video - obejrzeliśmy wówczas m.in. "La Stradę" Federico Felliniego i "Niebo nad Berlinem" Wima Wendersa, poza tym dużo było śpiewania, radosnych spotkań "przy piwie", z drugiej strony toczyliśmy także długie, zażarte i "bardzo poważne" dyskusje programowe...

Do kategorii "całkiem nieformalnych działań arkońskich" należałoby zaliczyć październikowy wyjazd nad prześliczne jezioro Babanty do domu Ignacego Wilskiego - gdzie, prócz młodych Arkonów, zjechała całkiem już pokaźna grupka sympatyków A!, którzy wkrótce mieli stać się jej członkami... Koło balotażowe dla cetusu sformowanego w 1993 roku odbyło się w styczniu roku następnego. Zyskawszy nowych fuksów, niemal natychmiast rozpoczęliśmy spotkania z kolejną grupą kandydatów do A! - zależało nam bowiem na tym, żeby - jak wówczas mawialiśmy - "młoda Arkonia" przekroczyła "masę krytyczną" szacowaną na mniej więcej 20 osób. Staraliśmy się również tworzyć środowisko przyjaciół (i przyjaciółek...!) Arkonii oraz integrować całą arkońską Rodzinę - tym celom, naturalnie poza celem głównym, którym była sama świetna zabawa, służyły zorganizowane w lutym 1994 roku na Kwaterze "Ostatki arkońskie". Tym sposobem wskrzeszona została tradycja organizowania potańcówek i Wieczornic arkońskich.

W marcu 1994 r. rozpoczęły się prace Komisji Ideowej i Statutowej nad opracowaniem Deklaracji Ideowej i Statutu Stowarzyszenia A!. Pamiętam, że - dopóki ciężka choroba nie uniemożliwiła tego - duszą i motorem tych pracach był Śp. Fil. Leśniowski, a prócz Niego czynie w obydwu komisjach uczestniczyli Filistrzy Sroczyński i Wilski oraz Kol. Piotr Jeleński i ja.

Najważniejszym wydarzeniem arkońskim roku 1994 był naturalnie Komersz, zorganizowany 22 maja w tradycyjnym już miejscu - przy Mokotowskiej 43. Dzień wcześniej spotkaliśmy się na dorocznej Mszy Św. w intencji Arkonów odprawianej w kościele Św. Marcina. Pamiętam, że tego dnia po raz pierwszy młodzi Arkoni wystąpili w deklach, które na kilka godzin przed Mszą Św. odebraliśmy u czapkarza w Al. Jerozolimskich. Podczas tego pamiętnego Koła Komerszowego, pięcioosobowa grupa studentów - cetus 1992, w skład którego miałem i mam zaszczyt wchodzić - po raz pierwszy w powojennej historii, została przyjęta do Koła Arkonii. Na tymże samym Kole dwóch z nas weszło w skład Prezydium A! - Piotr Jeleński został wiceprezesem wewnętrznym, a ja sekretarzem Arkonii. Prezesem Arkonii w tamtej kadencji był Filister Ignacy Wilski.

W ciągu tego roku zorganizowaliśmy wiele spotkań, z których część była otwartych, inne zaś przeznaczone dla Arkonów i naszych "gości" - zapamiętałem m.in. wykład prof. Jacka Kochanowicza na temat historii gospodarczej, prelekcję Fil. Sosnkowskiego o ekologii, wystąpienie Pana Rafała Ziemkiewicza na temat systemu demokratycznego, dyskusję w gronie Arkonów - "jak rozumiemy apolityczność Arkonii", opowieści o Wspólnocie Taize, które snułem wraz z Szymonem Sławińskim, wystąpienie Śp. Fil. Leśniowskiego o historii i zwyczajach 20-lecia międzywojennego, wykład z politologii Pani Jadwigi Staniszkis oraz spotkania otwarte: z Panią Urszulą Doroszewską - o Kaukazie oraz z Panem Romanem Szałasem - o sztuce i podróżach po słonecznej Italii. Po wakacjach został wprowadzony w życie pomysł organizowania zajęć sportowych w gronie arkońskim - w programie naszych spotkań była gra w siatkówkę i koszykówkę.

W efekcie wytężonej pracy, pod koniec roku kolejny cetus był gotowy do "wybarwienia", zaś grupa "gości" oczekiwała na przyjęcie do Arkonii; rozmowy kwalifikacyjne dla kandydatów do A! oraz egzaminy barwiarskie odbyły się w pierwszych dniach grudnia, tak że na Kole zorganizowanym 10 grudnia (a połączonym z tradycyjną arkońską "rybką") - ku naszej wielkiej radości - można było przyjąć do Arkonii kolejnych studentów, zaś kilku Kolegom nadać barwy i zaprosić do zasiadania w Kole A!

Oprócz tradycyjnych bożonarodzeniowych "rybek" i wielkanocnych "jajeczek", postanowiliśmy wprowadzić jeszcze jeden, nowy zwyczaj - arkońskie kolędowanie. Pierwsze takie kolędowanie odbyło się na Kwaterze w styczniu 1995 r. Z kolei, wyposażeni w doświadczenia z organizacji Wieczornic, doszliśmy do wniosku, iż należy przywrócić A! kolejną ważną tradycję - 22 kwietnia odbył się w Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu pierwszy po wojnie Bal A! Udał się wprost znakomicie - do dziś wiele osób wspomina, jak bardzo był elegancki, jak dobrze zorganizowany, jak świetnie wszyscy się bawili...

Gdy mówimy o aktywnościach, jakie podejmowała Arkonia, należy wspomnieć akcje społeczne i charytatywne - ważne moim zdaniem, a obecnie zaniedbane... Przypomnieć można choćby zbiórkę odzieży na rzecz zakładu dla osób upośledzonych umysłowo, zorganizowaną 10 czerwca 1995 r. w podziemiach Kościoła Wszystkich Świętych w Warszawie, czy też pomoc Wspólnocie Polskiej w wyszukiwania i sprawdzania miejsc dla repatriantów ze Wschodu, albo zbiórkę książek dla polskich szkół na Łotwie i Litwie.

W czasie wakacji (we wrześniu 1995 r.) - kilka osób ruszyło "śladami Polonii i Arkonii" - do estońskiego Tartu (d. Dorpatu) i na Łotwę (do Rygi). Nie czas tu i miejsce szczegółowo opisywać ten wyjazd, niech mi jednak będzie wolno wspomnieć, że była to niezapomniana wyprawa - pełna wrażeń krajoznawczych i towarzyskich "podroż sentymentalna" do kolebek polskiego ruchu korporacyjnego...

Zanim jednak pozwoliliśmy sobie na wakacyjny wypoczynek, miało miejsce - kto wie, czy nie najważniejsze dla "młodej Arkonii" wydarzenie - historyczny Komersz na Sokołowskiej (w Instytucie Wysokich Ciśnień, który od połowy roku stał się kolejną tymczasową Kwaterą A!). Koło Komerszowe 1995 roku było wyjątkowe nie tylko ze względu na wagę podjętych decyzji, lecz także przez wzgląd na swoją formę - był to chyba jedyny dotychczas Komersz A! "w dwóch odsłonach" - jednej majowej, a drugiej w czerwcu... Po długich i burzliwych obradach, zapadła decyzja o wyodrębnieniu Związku Filistrów ze Stowarzyszenia Arkonia, a więc de facto o przywróceniu tradycyjnej struktury organizacyjnej Arkonii z podziałem na część filisterską i studencką.

Poczytuję sobie za wielki zaszczyt, że to samo Koło Komerszowe wybrało mnie Prezesem odradzającej się czynnej Arkonii. Ukoronowaniem i przypieczętowaniem tego procesu stało się sądowne zarejestrowanie Korporacji Akademickiej Arkonia we wrześniu 1996 r. Na tym zakończę moje wspomnienia o odradzaniu się i rozwoju "młodej Arkonii", bowiem dalsze Jej losy są współczesnym Barwiarzom doskonale znane, jako że w znacznej mierze sami w nich uczestniczyli i je współtworzyli... Historia ostatnich czterech lat Arkonii z pewnością stanowi świetny materiał dla kolejnych wspomnień i opracowań...

"Stary Brat"
Andrzej J. Morstin
(cetus 1992)

Spis treści

 
 

Aktualnoťci | Plan spotkań | Czym jest Arkonia? | Historia | Podstawy
Słownik| Inne korporacje | Linki i sznurki
   
Przeszukaj witrynę A! Przeszukaj WWW
admin