Jesteś niezalogowany  |   Administrator
18 listopada 2019 r.
Aktualności   |   Plan spotkań   |   Historia   |   Podstawy   |   Inne korporacje   |   Dokumenty   |   Czytelnia
 
 

Krótki Zarys Dziejów Arkonii w latach 1945-1990    


Roman Sroczyński

Tekst ten stanowi ciąg dalszy Krótkiego Zarysu, rozpoczętego w Biuletynie nr 33 tekstem "W rozproszeniu - Kraj".

Londyn - na obczyźnie

Równoległym niejako torem konsolidowało się współżycie Arkonów, których wybuch wojny zastał, lub którzy w czasie jej trwania znaleźli się na obczyźnie, w głównej mierze (poza walczącymi na różnych frontach lub przebywającymi w niemieckich Oflagach) na terenie Wielkiej Brytanii. Tutaj pierwszy ośrodek łączności koleżeńskiej zainicjował kol. Józef Wejtko, wówczas sekretarz ambasady RP w Londynie, który z całą energią zabrał się do odszukania kolegów w Anglii i poza nią, nawiązania kontaktów oraz zorganizowania doraźnej pomocy Kolegom znajdującym się w obozach jenieckich w Niemczech i ich rodzinom. Akcją poszukiwawczą objął również Jagiellonów i owocem jego zabiegów stał się odbyty wcześnie, bo już 4 grudnia 1943 r. w londyńskim hotelu Dorchester, pierwszy londyński zjazd członków obu korporacji oraz zaproszonych skartelowanych z nami Polonusów, w łącznej liczbie 20 kolegów. Depeszę z serdecznymi życzeniami powodzenia i wyrazami żalu, że obowiązki nie pozwalają mu wziąć w Zjeździe czynnego udziału, przysłał z Bliskiego Wschodu fil. gen. Władysław Anders.

Grudniowy Zjazd 1943 roku zakończył pierwszy okres życia naszych Stowarzyszeń na obczyźnie, Nastąpiły tragiczne lata Teheranu i Jałty, upadek Powstania Warszawskiego i wreszcie cofnięcie uznania Rządowi RP przez zachodnich sojuszników. Pod wpływem tych wydarzeń sprawy polityczne zdominowały zainteresowania kolegów i życie koleżeńskie czasowo osłabło, co trwało aż do drugiej połowy 46 roku, kiedy to w ramach ewakuacji II Korpusu z Włoch przybył do Londynu fil. gen. Władysław Anders, a z nim liczniejsza grupa kolegów, etatowych oficerów Korpusu jeszcze z czasu Buzułuku i Bliskiego Wschodu (fil. fil. L. Muszyński, Z Krzemiński, J. Pągowski i A. Stroński) oraz przygarniętych przez Korpus uwolnionych z niemieckich Oflagów przez zachodnie armie Arkonów, którym fil. gen. Anders nakazał "zameldowanie się u niego" w Anconie. Bliskie kontakty koleżeńskie, z czynnym udziałem fil. Andersa, "korpusowi" Arkoni utrzymywali już w czasie pobytu na Bliskim Wschodzie, a potem, w liczniejszym już gronie (bo powiększonym o oflagowców) kontynuowane były one również we Włoszech, na spotkaniach zwoływanych przez Dowódcę Korpusu do jego Głównej Kwatery.

Przybycie do Londynu liczniejszej grupy kolegów zaowocowało wyraźnym ożywieniem współżycia tamtejszej arkońskiej kolonii, w czym najwięcej inicjatywy rozwijali koledzy Antoni Wejtko, Jan Trzeciak i Wojciech Rychlewicz, spośród filistrów "ryskich": fil. fil. Mieczysław Jałowiecki, Włodzimierz Puzyna, Kazimierz Okulicz i Franciszek Kraczkiewicz, a z najmłodszego pokolenia Arkonów kol. kol. Jan Schiele i Władysław Rathe (cetusy 37 i 38).

Poczynając od września 1946 r. londyńscy Arkoni zaczęli odbywać regularne miesięczne zebrania. Zrazu miały one charakter głównie spotkań dyskusyjnych i ogólnie-dyskusyjnych, wkrótce jednak, bo już w pół roku później, doprowadziły do utworzenia "Arkonii na Obczyźnie". I tak 17 marca 1947 roku ukonstytuowało się pierwsze Koło A!, w którym wzięło udział 17 kolegów na ogólną liczbę 27 przebywających w Zjednoczonym Królestwie, Wybrano Prezydium w składzie: Prezes - fil. M. Jałowiecki, V-Prezes fil. J. Gumiński oraz Sekretarz i Skarbnik - fil. L. Jachimowicz. Uchwalono założyć Stowarzyszenie "Arkonia na Obczyźnie", przyjmując jako podstawę dawny statut, regulaminy oraz tradycje Arkonii oraz wytyczono zadania, w tym jako najważniejsze "utrzymanie ciągłości Stowarzyszenia na Obczyźnie wobec zagrożenia bytu w Kraju i zachowanie 68-letniego dorobku ideowo-wychowawczego Stowarzyszenia, który może być z korzyścią nadal stosowany wśród społeczeństwa polskiego poza Krajem", a dalej "studiowanie i wcielanie w życie odpowiednich dla naszego Narodu zachodnich metod pracy społecznej i wychowania młodzieży" oraz "podjęcie czynnej pracy dla wypełnienia tych zadań emigracji, których Kraj nie może obecnie spełnić".

Uznając w d.c, iż "należyte wychowanie młodzieży akademickiej, utrzymanie polskości w jej środowisku oraz jej uspołecznienie należy do najdonioślejszych zadań emigracji", na trzecim Zjeździe Skartelowanych Korporacji (Polonii, Arkonii i Jagiellonii, do których dołączyła Welecja) w dniach 6 i 7 grudnia 1947 r. uchwalono "podjęcie działalności, mającej na celu powołanie do życia studencko-filisterskiego klubu, zbliżonego swym charakterem zewnętrznym do popularnych w Anglii Klubów Dyskusyjnych, a we właściwej istocie mającego być kontynuacją korporacji jako instytucji koleżeńsko-wychowawczej". Akcja ta, realizacją której obciążono specjalnie powołaną Międzykorporacyjną Komisję Filisterską (Arkonię reprezentował fil. W. Rychlewicz) i rozpoczęta z myślą o przyciągnięciu innych korporacji poza czterema wymienionymi, napotkała jednak duże trudności, zwłaszcza natury finansowej, z jednoczesnym brakiem zainteresowania innych stowarzyszeń, toteż na kolejnym Zjeździe, 5 lutego 1940 r., zadania jej ograniczono, polecając natomiast "zbadanie wszelkich możliwości nawiązania i utrzymania kontaktu z młodzieżą akademicką... w szczególności przez organizowanie stałych zebrań filisterskich i zapraszanie na nie młodzieży akademickiej". Z analogicznych powodów nie znalazła również realizacji rzucona w pierwszych powojennych latach przez fil. A. Wejtkę myśl zakupienia w Londynie domu, jako wspólnego lokalu korporacyjnego, który stałby się ośrodkiem dla zebrań młodzieżowych.

Oba te niepowodzenia spowodowały, że najistotniejsze zamierzenia wychowawcze, ukierunkowane na dorastającą młodzież, nie zostały spełnione. Należy jednak wziąć pod uwagę, że teren Londynu, ogromne odległości, różnorodność zajęć kolegów i ich bardzo skromne warunki materialne, stwarzały poważne, trudne, jeśli nie niemożliwe do pokonania przeszkody. W dodatku nieznane na tamtejszym gruncie formy współżycia koleżeńskiego nie przemawiały do wyobraźni młodzieży.

Przez cały ten czas, jak gdyby na zapleczu pow. wydarzeń, grupa filistrów zamieszkałych w Londynie pełniła rolę niezawodnego łącznika dla wszystkich kolegów rozproszonych po świecie. Utrzymywano w stałej aktualności listę adresową kolegów, co poza względami podtrzymania koleżeńskiej przyjaźni miało również bardzo poważne znaczenie praktyczne, okres ten cechowała bowiem duża ruchliwość kolegów, którzy, poszukując pracy oraz możliwości ustabilizowania się, w wielu wypadkach zmieniali miejsce pobytu, nie tylko w Wielkiej Brytanii i w ogóle w Europie, lecz także i kontynenty (fil. gen. A. Zawisza do Argentyny, fil. fil. A. Ronikier, L. Jachimowicz, K. Dziewanowskim W. Obuchowicz, O. Ruszczyc i W. Wagner do USA, fil. fil. M. Białkowski i J. Graefw do Australii, fil. E. Bendorff do Brazylii, B. From do Kanady i in.), toteż otrzymywane od nich informacje o warunkach panujących na tamtejszych rynkach pracy, możliwościach "zahaczenia się" itd., były dla wielu dużą pomocą przy podejmowaniu życiowych decyzji.

W samym Stowarzyszeniu, poza inicjatywami ukierunkowanymi "na zewnątrz", o czym powyżej, w okresie tym nastąpił dalszy wyraźny rozwój wewnętrzny organizacji, czego wyrazem było powołanie na Zebraniu w dn. 5 grudnia 1948 r., poza normalnymi kolejnymi zmianami w składzie Prezydium (wywołanych m.in. "emigracją" poszczególnych kolegów z terenu Wielkiej Brytanii), szeregu nowych agend, jak Wydział Naukowy (kol. J. C. Borkowski), Wydział Sądowy i Komisja Rewizyjna (przewodniczący kol. J. Gumiński, członkowie W. Mohl i W. Puzyna), Komisja Ideowa (fil. K. Okulicz) i stanowisko Kronikarza, które jako pierwszy objął fil. M. Jałowiecki.

Od marca 1949 r. rozpoczęto periodyczne wydawanie Biuletynu Koła Filistrów Arkonii w Londynie, rozsyłanego do wszystkich kolegów (także Polonusów, Weletów i Jagiellonów, których objęto "abonamentem"), rozsypanych na pięciu kontynentach. Spełnił on doniosłą rolę w utrzymaniu spoistości Stowarzyszenia, publikując przedruki międzykoleżeńskiej korespondencji, informacje o bieżących działaniach i inicjatywach Arkonii, wspomnienia kolegów z lat minionych, a także stał się wkrótce pewnego rodzaju forum dyskusyjnym, gdzie koledzy wypowiadali się w sprawach ogólnonarodowych i dyskutowali na stale nurtujący ich temat możliwości i szans odtworzenia w Londynie Arkonii jako organizacji studenckiej. Bliską, nieprzerwaną łączność z kolegami utrzymywał przez cały czas fil. gen. Wł. Anders, który dbając o opinię kolegów niejednokrotnie prosił o zorganizowanie zebrań, na których uzasadniał swoje decyzje i postępowanie. W czasie wywiązujących się dyskusji zdarzały się również uwagi krytyczne. Z biegiem lat liczba kolegów zamieszkujących Londyn i inne kraje w sposób naturalny zmniejszała się szybko, tym bardziej więc kolejne Prezydia, a także ogół kolegów, z myślą o przyszłych pokoleniach, podejmowały rozmaite inicjatywy, mające na celu przedłużenie życia Stowarzyszenia poza granice ich własnego i na tym polu londyńska Arkonia ma do odnotowania wspaniały sukces w postaci opracowania i wydania, co w kraju w ówczesnych warunkach było oczywiście zupełnie niemożliwe, pamiątkowej Księgo Stowarzyszenia w setną rocznicę Jego powstania. Pierwszą inicjatywę w tym kierunku, wówczas z myślą o 75-cioletnim jubileuszu. rzucił fil. J. Wejtko już w roku 1945. Nie zrealizowana wówczas myśl została znowu podjęta w latach późniejszych i doprowadzona do pomyślnego końca wspólnym wysiłkiem "Londynu" i "Kraju", pod redakcją szczególnie zasłużonych, najpierw kol. J. Gumińskiego, a po Jego tragicznej śmierci w wypadku samochodowym podczas wycieczki do Kraju, kol. Włodzimierza Horbaczewskiego, których nazwiska zasługują na specjalne odnotowanie. A sprawa nie była łatwa, gdyż materiały wstępne, opracowane przez poszczególnych autorów za granicą i w Kraju, musiały być konspiracyjnie, z ominięciem normalnej (kontrolowanej) poczty, wzajemnie wymieniane, adjustowane, selekcjonowane, a w przypadkach rozbieżności opisywanych faktów konfrontowane itd., przed ostateczną akceptacją przez komitet redakcyjny pod przewodnictwem i z ogromnym nakładem pracy ww. W ten sposób powstało dzieło, z którego Londyn może być dumny, a my jemu wdzięczni.

Doniosłym wydarzeniem w życiu londyńskiej Arkonii, a jednocześnie jak gdyby klamrą spinającą jej dotychczasową działalność, był uroczyście obchodzony Komersz 100-lecia Stowarzyszenia, z udziałem 16 kolegów, w tym czterech (J. Ostrowski, K. Podolski, E. Ruszczyc i J. Zarański) przybyłych zkraju. Pełny opis obchodów oraz treść wygłoszonych przemówień zawarte są w Księdze 100-lecia (uzupełnić go jedynie należy wzmianką, że w pierwszym dniu jako przedstawiciel "Kraju" przemawiał fil. K. Podolski, a w drugim J. Zarański) oraz w 31 i niestety ostatnim już numerze Arkońskiego Biuletynu. Funkcję jego, nadal cenną, choć praktycznie ograniczoną do publikowania międzykoleżeńskiej korespondencji, przejęła jednoosobowo, bo w jednej osobie Starego Strzechy Tadeusza Markiewicza, Jagiellonia.

Stowarzyszenie "Arkonia na Obczyźnie", zmniejszone z przyczyn naturalnych z początkowych 53 do 17 członków, rozwiązało się z dniem 11 maja 1990 roku, tj. z chwilą gdy w wyniku zmian politycznych w kraju powstało oficjalnie i zostało zalegalizowane wpisem do Sądowego Rejestru "Stowarzyszenie Arkonia" w Warszawie, które przejęło odpowiedzialność za dalsze losy Organizacji.

Archiwum londyńskiej Arkonii oraz posiadane pamiątki zostały złożone w gablocie Konwentu Polonia w Muzeum im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie.

Roman Sroczyński
(cetus 1930)

Ciąg dalszy: "W Warszawie".

Spis treści

 
 

Aktualnoťci | Plan spotkań | Czym jest Arkonia? | Historia | Podstawy
Słownik| Inne korporacje | Linki i sznurki
   
Przeszukaj witrynę A! Przeszukaj WWW
admin